Sofi Oksanen, Oczyszczenie
Świat Książki 2010
Jeśli komuś podoba się Sońka Karpowicza, powinien sięgnąć po OczyszczenieOksanen – książkę, którą słabo polska publiczność zarejestrowała, a która według mnie stanowi jedno z najwybitniejszych dzieł literatury współczesnej.

Akcja rozgrywa się w Estonii, pokazuje bohaterów w czasie II wojny światowej oraz – równolegle – na początku lat 90. Aliide Tru, staruszka żyjąca samotnie w gospodarstwie przygarnia młodą dziewczynę, która z pewnością jest ofiarą przemocy seksualnej, kłamie ze strachu, ale też desperacko walczy o ocalenie własnego życia. Szybko jednak okazuje się, że to nie będzie kameralna opowieść o dwóch kobietach i ich bagażu, o krzywdzie, jakiej obie zaznały z rąk mężczyzn. Bo Aliide na przerażenie Zary reaguje na dwa skrajne sposoby: raz furią, raz troską i czułością. Słabość dziewczyny, jej siniaki budzą w Aliide niechęć i to jest właśnie pierwsze z serii pęknięć, którymi Oksanen rozsadza swoją opowieść (a robi to wyjątkowo misternie). Bo historia ciągle ma dwie bohaterki – w wątku wojennym to Aliide i jej siostra Ingel, przy czym znów Aliide żywi emocje skrajne: kocha siostrę, a jednocześnie chce się jej pozbyć, bo obsesyjne zakochana jest w Hansie – mężu Ingel. Tu ujawnia się drugie pęknięcie, ponieważ Oskanen nie pozwala tej historii rozwinąć się w dramat trójkąta miłosnego. Szybko wprowadza tu wielki porządek zdarzeń i jego ofiarami padają wszyscy bohaterowie. Hans w czasie okupacji niemieckiej popierał nazistów, trafia więc na czarną listę, gdy tylko władzę przejmują Sowieci. Obie kobiety z największym oddaniem ukrywają go w domu i robią wszystko, by tylko udało się jego obecność utrzymać w tajemnicy, zupełnie bezbronne stają wobec służb bezpieczeństwa. I to właśnie walka o przetrwanie, o własne szczęście i normalne życie, o uratowanie życia ukochanego człowieka staje się głównym tematem Oczyszczenia

Cały kłopot polega jednak na tym, że w walce o Hansa Aliide nie cofnie się przed niczym – a tym samym można ją uznać za jedną z najciekawszych, najbardziej niejednoznacznych postaci literackich. Jest ofiarą zbiorowego gwałtu estońskich komunistów, ale jednocześnie donosi na własną siostrę, żeby się jej pozbyć. Staje się równocześnie katem i ofiarą, w tych samych chwilach jest godna najwyższego współczucia i budzi wyjątkową odrazę. Bo Aliide nie daje się pokonać losowi, i choć często jest słaba, to jednak nigdy się nie poddaje. Zawsze czujna, manipuluje, by przetrwać. Szybko zaś okazuje się, że jej wrogami są nie tylko siostra czy komuniści, ale całe otoczenie en général, bo Aliide boi się cudzego spojrzenia, ciągle żyje tym gwałtem, ciągle z jego powodu czuje wstyd:

Na ulicy po zapachu wyczuwała kobiety, którym musiało się przydarzyć coś podobnego. Każda drążąca dłoń mówiła jej, że ta też. Każde wzdrygnięcie od krzyku rosyjskiego żołnierza i dudnienia wojskowych butów. Ta też? Każda, która nie mogła się opanować i na widok milicjanta czy żołnierza przechodziła na drugą stronę ulicy (…) Kiedy tylko mogła, nie szczędziła tym kobietom złego słowa, krytykowała je i oczerniała, aby tym samym wyraźniej się od nich odróżnić.
Oczyszczenie to historia kobiet, które żyją długo, to one stanowią ostoję społeczeństwa, to one tworzą tożsamość, one budują i trwają, doglądają gospodarstwa. Mężczyźni prowadzą wojny, gwałcą, niszczą i burzą, ale też umierają młodo, szybko znikają z horyzontu. Równocześnie jednak tylko oni mogą zapewnić bezpieczeństwo i to dlatego właśnie po gwałcie Aliide wychodzi za mąż za najważniejszego komunistę we wsi – szuka jakieś ostoi i chce też odeprzeć jakiekolwiek podejrzenia o to, co wydarzyło się w piwnicy rajkomu. Oksanen pokazuje tu, jaka jest cena przetrwania, co kobieta musi zrobić, by przeżyć w świecie męskim, ale też, jaką cenę płaci za ocalenie najbliższych. Bo Aliide, walcząc o życie, ciągle sieje krzywdę i śmierć.  

Tytułowe oczyszczenie ma tu znaczenie absolutnie ironiczne, w żadnym znaczeniu i na żadnej płaszczyźnie nie udaje się go bowiem zrealizować. Oczyszczenie przeprowadzają bowiem kobiety-ofiary przemocy: Aliide po gwałcie pali ubrania, kąpie się długo, próbuje maskować ślady na ciele. Tę samą ceremonię ( dokładnie z tego samego powodu) przygotowuje dla Zary 50 lat później. Dla żadnej z nich kąpiel jednak nie oczyszczeniem, nie przynosi ulgi, bo usunięcie śladów fizycznych nie otwiera pola do przepracowania psychicznego. Dla obu kobiet gwałt to wstyd, a jego nie da się zmyć. Drugie znaczenie oczyszczenia odnosi się do polityki prowadzonej najpierw przez Niemców, którzy w 1941 roku wyłapywali komunistów, później do Sowietów, którzy w 1944 wprowadzali swój porządek, do estońskich komunistów, którzy na przełomie lat 40. i 50 walczyli z prawicowym podziemiem i wreszcie do odzyskania niepodległości w 1991 roku i prób rozliczenia komunistów. Żadne oczyszczenie nie zostaje tu dopełnione, zamiast niego przeprowadza się wyłącznie czystki, które pociągają za sobą kolejne ofiary: Niemcy szukają komunistów, komuniści prześladują domniemanych nazistów, estońscy komuniści szykanują wrogów ludu, demokracja chce rozliczyć współtwórców poprzedniego systemu. Rok 1991 wprowadza kolejne znaczenie – oczyszczenie jako proces odnawiania pamięci, odkłamywania historii. Czy i ono zakończy się fiaskiem, czas pokaże, bo proces dekomunizacji, przywracania pamięci w Estonii się przecież nie skończył. Celem Oskanen jest bowiem także pokazanie, że ci, którzy krzywdzili, byli często również krzywdzonymi, że przemoc wobec społeczeństwa estońskiego nie przyszła całkowicie z zewnątrz, ale że za zło odpowiedzialni są też i sami Estończycy, że nie da się całej winy zepchnąć na Niemców i Rosjan. 

Oksanen napisała powieść genialną, doskonale skomponowaną, z fantastycznymi portretami psychologicznymi, z wątkiem obyczajowym tak poprowadzonym, że przypomina najlepszy kryminał. Jednocześnie jest to szalenie ważny tekst rozliczeniowy, bo pokazuje uwikłanie estońskiego społeczeństwa w historię, niemożność przywołania pamięci, amnezję, którą wybiera się często po to, by móc normalnie funkcjonować. A jej główna bohaterka – Aliide Truu to postać skonstruowana na miarę pani Bovary, wojennej pani Bovary, która ciągle musi zmywać jakąś krew.

PS. Wiem, że tu nie miejsce na zwierzenia – ale po Oksanen spędziłam bezsenną noc, bo rozwiązania wątków, jakie autorka wprowadza w tej powieści, szokują i naprawdę zmuszają do desperackiego patrzenia w głąb natury ludzkiej. Przywaliła mi ta książka dziesięć razy mocniej niż Littell. 

Comments

Komentarzy