Tag: Wojciech Nowicki

  • Najlepsze książki 2019

    Najlepsze książki 2019

    (najgorsze będą jutro)

    1. Justyna Bargielska, Dziecko z darów, Wolno
    2. Didier Eribon, Powrót do Reims, przeł. Maryna Ochab, Karakter
    3. Paweł Goźliński, Akan, Agora
    4. Katarzyna Kobylarczyk, Strup. Hiszpania rozdrapuje rany, Czarne
    5. Edouard Louis, Koniec z Eddym, przeł. Joanna Polachowska, Pauza
    6. Weronika Murek, Feinweinblein, Czarne
    7. Wojciech Nowicki, Cieśniny, Czarne
    8. Paweł Piotr Reszka, Płuczki, Agora
    9. Joanna Rudniańska, Ru ru, Nisza
    10. Agata Sikora, Wolność, równość, przemoc. Czego nie chcemy sobie powiedzieć, Karakter


  • Książki na jesień

    Książki na jesień

    Właśnie trwa lawina wydawnicza. Wymyśliłam, że podam 5 tytułów, które warto kupić, ale za nic nie mogłam ograniczyć listy do tylu pozycji. Nie jest więc to lista targowych must-buy, ale spis dobrych książek, które ukazały się od wakacji, podaję, żeby nam nie zginęły w zawierusze nowych publikacji. I może przyda się Państwu też przed świętami?

    1. Mona Chollet, Czarownice, przeł. Sławomir Królak, Wydawnictwo Karakter – świetny francuski esej o degradowaniu kobiet w historii i współczesnym życiu codziennym. Wątek medyczny jest kapitalny, takie odwrócenie konserwatywnego Thorwalda, na którego polski czytelnik leci jak mucha na lep.
    2. Emily Dickinson, Samotność przestrzeni, przeł. Tadeusz Sławek, Biuro Literackie – klasyka poezji trafia w ręce polskiego odbiorcy. Koniecznie, koniecznie.
    3. Bill Gaston, Bogowie pokazują klaty, przeł. Kaja Gucio, Krzysztof Majer, Wydawnictwo Marginesy – książki tak śmiesznej, strasznej i smutnej, a przede wszystkim pokręconej nie czytałam już dawno. Fantastyczny popis możliwości literatury.
    4. Inga Iwasiów, Kroniki oporu i miłości, Świat Książki – kronikarski zapis tego, co się dzieje pod czarnymi parasolkami, jak zderza się dyskurs publiczny z prywatnym, życie obywatelskie z życiem domowym. To nie jest opowieść publicystyczna, ale właśnie próba jej przetworzenia, wyjścia poza rejestr dziennikarski ku powieściowemu.
    5. Joanna Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby’ego Obeda, Dowody na Istnienie – pisałam już kilka razy, że to najlepszy debiut reporterski 2019, więc nie będę pisać tu po raz kolejny.
    6. Paweł Goźliński, Akan, Wydawnictwo Agora – gruba, gęsta powieść totalna, która jednocześnie nie udaje XIX-wiecznej narracji. Goźliński wybiera taki śmieszny, stary gatunek jak vie romancée i przerabia go, pokazuje dylematy Bronisława Piłsudskiego i jego podróż przez pół świata jako doświadczenie nowoczesne i dzisiaj aktualne.
    7. Katarzyna Kobylarczyk, Strup. Hiszpania rozdrapuje rany, Wydawnictwo Czarne – bolesne rozliczenie hiszpańskiej wojny domowej, opowieść o duchach, które wcale nie leżą w ziemi, tylko krążą między żywymi. Pamiętacie Żołnierzy spod Salaminy Cercasa? To musicie teraz przeczytać Strup.
    8. Edouard Louis, Koniec z Eddym, przeł. Joanna Polachowska, Wydawnictwo Pauza – znamy drugą część tej opowieści, czyli Historię przemocy, a teraz możemy doczytać debiutancką powieść Louisa: o chłopcu, który zmaga się z ojcem, własną seksualnością i homofobicznym społeczeństwem.
    9. Cezary Łazarewicz, Nic osobistego. Sprawa Janusza Walusia, Post Factum – reportaż bardziej o Polsce niż o RPA, przerażająca opowieść o tym, jak inteligencja i pracownicy IPN przedstawiają zabójcę jako ostatniego żołnierza wyklętego.
    10. Mikołaj Łoziński, Stramer, Wydawnictwo Literackie – powieść oparta na historii rodzinnej Łozińskiego, opowiadająca o 6 dzieci z żydowskiej rodziny z Tarnowa. Bardzo piękna i – umówmy się – przygnębiająca, bo rozgrywająca się od lat 20. do połowy II wojny.
    11. Morze i ziemia. Antologia reportaży z Pomorza, pod red. Cezarego Łazarewicza i Andrzeja Klima, Wydawnictwo Poznańskie – bardzo lubię antologie tematyczne, wybory tekstów wokół konkretnego zagadnienia. A Morze i ziemia przypomina, że Ziemie Odzyskane nie są wcale odzyskane, że ważna jest tu także historia niemiecka.
    12.  Wojciech Nowicki, Cieśniny, Wydawnictwo Czarne – świetna powieść o mrokach duszy i umysłu, chorobie, melancholii, podróżowaniu. Nowicki wybiera figurę człowieka błądzącego, ale nie jest to chevalier érrant, ale człowiek z nizin, zamotany w swój ból, skazany na niebezpieczne terapie raczkującej medycyny.
    13. Karolina Przewrocka-Aderet, Polanim, Wydawnictwo Czarne – reportaż poświęcony Żydom-emigrantom z Polski, osiadłych w Izraelu. Przewrocka-Aderet pokazuje kolejne fale przybyszów, zmieniające się życie Izraela, robienie miejsca dla kolejnych imigrantów. To ciekawa perspektywa, bo opowiada historię tych, którzy wyjechali z Polski, ale właśnie od momentu wyjazdu, a więc taką część ich biografii, której z reguły nie widać w opowieściach skoncentrowanych wokół Polski.
    14. Maciej Robert, Superorganizm, WBPiCAK – wiersze o codzienności, dziecku, sadzeniu drzewek, przeprowadzkach. Robert pokazuje to, czemu służy poezja: w każdej sytuacji ujawnia się jakieś drugie dno, głębsza prawda, ukryta motywacja, maskowany lęk.
    15. Judyta Sierakowska, Nikt nie słucha. Reportaże o disco polo, Wydawnictwo Poznańskie – z jednej strony to pogodna historia o ciekawym zjawisku w życiu społecznym, z drugiej – nieprzyjemna historia o mentalnym skansenie, w którym panuje wyzysk, reguły jak z wczesnego kapitalizmu, kobiety to mięsko, które można wykorzystywać i upokarzać, a przede wszystkim na nim zarabiać.

  • 8 książek bardzo grubych na wakacje

    8 książek bardzo grubych na wakacje

     

    Z jakichś tajemniczych powodów wszyscy piszą, że w wakacje należy czytać literaturę lekką, pozwalającą odetchnąć, poprawiającą nastrój. Jest dokładnie odwrotnie – to jedyny moment, kiedy mamy czas na czytanie i kiedy mamy więcej czasu na myślenie o czymś poza codziennymi obowiązkami.
     
    Poniżej lista 8 bardzo grubych książek. Część z nich czyta się szybko i przyjemnie, część bardzo boli, część czyta się szybko, ale długo trawi. Żadna nie jest już hitem-bestsellerm-topką, ale dzięki temu widać ich wartość, łatwiej też je pożyczyć z biblioteki albo od znajomych. To są prawdziwe hity na wakacje:
    1.Stacja Muranów Beaty Chomątowskiej (Czarne 2013) – świetnie napisana, bolesna książka o dzielnicy, która była gettem, a potem stała się robotniczą wizytówką Warszawy. Chomątowska ma fantastyczny dar opowiadania: o przedwojennych Nalewkach, getcie, czynie ludowym, pamięci i zapominaniu. Książka, którą czyta się przez 2 tygodnie, a potem nosi w sobie przez bardzo długi czas. Pisałam o niej tutaj.  
     
    2.Ścieżki północy Richarda Flanagana (Wydawnictwo Literackie 2015, przekł. Maciej Świerkocki) – najlepsza proza, jaką czytałam w ciągu ostatnich kilku lat. Niby romans, niby powieść wojenna. Flanagan opowiada o odpowiedzialności moralnej za wojnę, o pamięci i obowiązku świadczenia o zmarłych, o braterstwie broni, ale też o zakazanej namiętności. Napisana i przetłumaczona tak, że płynie się przez tekst, zanurza w nim i powoli wypływa po 500 stronach. Pisałam o nim wcześniej tutaj.
     
    3.Diabeł baskijski Zygmunta Haupta (Czytelnik 2007, Czarne 2016) – jeden z niesłusznie zapomnianych klasyków polskiej prozy. Książka wielka, piękna, o życiu w świecie, do którego nie można wrócić, bo zmiotła go wojna i nowe granice. O miłości i śmierci Haupt opowiada tak, jakby to były rzeczy materialne, konkretne. Nie ma u niego żadnego niepotrzebnego słowa. To jest nie tylko lektura wakacyjna, ale też lektura obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy chcą pisać. Tutaj mój duży tekst o Haupcie.
     
    4.Leningrad. Oblężenie i symfoniaBriana Moynahana (WAB 2016, przekł. Jerzy Korpanty) – słabo znamy historię wojny w ZSRR, choć wszyscy wiedzą, że oblężenie Leningradu to jedna z największych legend wojennych. Tutaj Moynahan nie tylko opowiada o tym, jak żyło się w oblężonym mieście, ale też o tym, jak wyglądało życie artysty w sowieckim społeczeństwie, o tym, czy muzyka naprawdę daje wolność.
     
    5.Odbicie Wojciecha Nowickiego (Czarne 2015) – do lektury powolnej, bo Nowicki daje nam olbrzymi esej o fotografii, sztuce, przedstawieniu jako takim. Nie ma tu żadnego przyspieszonego kroku, efekciarskich chwytów retorycznych. Nowicki wgryza się w temat sztuki, nie błyszczy, a każe powoli przebijać się przez przywoływane obrazy.
     
    6.Rzeczywistość poprzecierana Piotra Pazińskiego (Austeria 2015) – o wielkich żydowskich intelektualistach, o mało znanej w Polsce literaturze jidysz, o literaturze po Zagładzie, o tym, jak pisarz artysta w każdej swojej książce próbuje zastąpić Boga i wykreować nowy tekst święty. Książka, którą czytałam zimą, ale wciąż po nią sięgam. Tutaj duży tekst o Pazińskim
     
    7. Usypać góry. Historie z PolesiaMałgorzaty Szejnert (Znak 2015) – bo Szejnert to mistrzyni opowieści o szczegółach zwykłego życia, które pod jej piórem układają się w monumentalną historię. Tylko ona potrafi ruszyć na poszukiwanie ruin, zapadłych domów w zapomnianych wsiach i potopionych wraków i skonstruować z tych resztek, śmieci historii pasjonującą opowieść o przeszłości Polesia, o splatających się żywiołach wielu nacji, o ludzkich ambicjach i porażkach.
     
    8.Iksowie Gyorgy Spiro (WAB 2013) – perspektywa zewnętrza zawsze służy, a Węgier Spiro po raz kolejny udowadnia, że nie boi się polskiej historii i nie klęka przed naszym romantyzmem. W Mesjaszach pisał o polskiej polistopadowej emigracji, w Iksach bierze na warsztat epokę Wojciecha Bogusławskiego, teatr i Warszawę początku XIX wieku. Opowiada genialną historię o okresie, który w podręcznikach do historii traktowany jest jako przerywnik między rozbiorami i zawieruchą napoleońską. Wgryza się głęboko i boleśnie w polską przeszłość.