Tag: Stara opowieść

  • Wypisy – Wisława Szymborska

    Stara opowieść
    Słońce zachodzi przez trzy strony
    szeroką frazą noc zapada
    z ćmą zasuszoną na wyrazie luna.
    Cokolwiek tu się stanie, stanie się na tle
    odpowiedniej pogody.
    Autor daje każdemu wedle serca jego:
    kto płacze temu deszcz za oknem,
    kto się uśmiecha temu promyk,
    nikczemni knują przy wichurze.
    Zacności blondyn w blasku przeliczonych gwiazd
    klęka przed anielicą. Anielica
    odfruwa hen na muślinowych rąbkach.
    Wiedźma zgięta jak ucho urwane od dzbana
    kuzynko mówi do gradowej chmury.
    Z akapitu w akapit przetacza się burza.
    Nie martw się hrabio. Na plecach blondyna
    zobaczysz pieprzyk, skonasz w spokoju
    przy śpiewie rozbudzonych ptaków. Świt,  świt, świt.
    Tu kartki brak z opisem pocałunku w czoło
    i początkiem wesela. Ślubny tren
    ciągnie się przez pięć zdań i trzy kropeczki.
    Autor przysięga, że tam był,
    siedział przy głównym stole, pił stuletnie wino,
    które w nieopisanym świecie jest zbyt drogie
    i nie ma na to rady w postaci pioruna.

    (Wisława Szymborska, wiersz niepublikowany w tomie, prawdopodobnie po roku 1962. Ukazał się drukiem w „Tygodniku Powszechnym” w 2012 )