Kiedy ponad 20 lat temu przeprowadzałam się z krakowskiego Kazimierza do Huty, towarzyszyła mi ulga – wreszcie zero grobów, przejętych, zasiedlonych po Żydach mieszkań, czysta historia, robotnicza dzielnica. Nie udało się jednak – w tej starej części Nowej Huty, w której stoi mój blok, na początku lat 40. działał obóz. Przetrzymywano w nim radzieckich więźniów… Czytaj dalej Egzorcyzmy
