Tag: Mikołaj Łoziński

  • Książki na jesień

    Książki na jesień

    Właśnie trwa lawina wydawnicza. Wymyśliłam, że podam 5 tytułów, które warto kupić, ale za nic nie mogłam ograniczyć listy do tylu pozycji. Nie jest więc to lista targowych must-buy, ale spis dobrych książek, które ukazały się od wakacji, podaję, żeby nam nie zginęły w zawierusze nowych publikacji. I może przyda się Państwu też przed świętami?

    1. Mona Chollet, Czarownice, przeł. Sławomir Królak, Wydawnictwo Karakter – świetny francuski esej o degradowaniu kobiet w historii i współczesnym życiu codziennym. Wątek medyczny jest kapitalny, takie odwrócenie konserwatywnego Thorwalda, na którego polski czytelnik leci jak mucha na lep.
    2. Emily Dickinson, Samotność przestrzeni, przeł. Tadeusz Sławek, Biuro Literackie – klasyka poezji trafia w ręce polskiego odbiorcy. Koniecznie, koniecznie.
    3. Bill Gaston, Bogowie pokazują klaty, przeł. Kaja Gucio, Krzysztof Majer, Wydawnictwo Marginesy – książki tak śmiesznej, strasznej i smutnej, a przede wszystkim pokręconej nie czytałam już dawno. Fantastyczny popis możliwości literatury.
    4. Inga Iwasiów, Kroniki oporu i miłości, Świat Książki – kronikarski zapis tego, co się dzieje pod czarnymi parasolkami, jak zderza się dyskurs publiczny z prywatnym, życie obywatelskie z życiem domowym. To nie jest opowieść publicystyczna, ale właśnie próba jej przetworzenia, wyjścia poza rejestr dziennikarski ku powieściowemu.
    5. Joanna Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby’ego Obeda, Dowody na Istnienie – pisałam już kilka razy, że to najlepszy debiut reporterski 2019, więc nie będę pisać tu po raz kolejny.
    6. Paweł Goźliński, Akan, Wydawnictwo Agora – gruba, gęsta powieść totalna, która jednocześnie nie udaje XIX-wiecznej narracji. Goźliński wybiera taki śmieszny, stary gatunek jak vie romancée i przerabia go, pokazuje dylematy Bronisława Piłsudskiego i jego podróż przez pół świata jako doświadczenie nowoczesne i dzisiaj aktualne.
    7. Katarzyna Kobylarczyk, Strup. Hiszpania rozdrapuje rany, Wydawnictwo Czarne – bolesne rozliczenie hiszpańskiej wojny domowej, opowieść o duchach, które wcale nie leżą w ziemi, tylko krążą między żywymi. Pamiętacie Żołnierzy spod Salaminy Cercasa? To musicie teraz przeczytać Strup.
    8. Edouard Louis, Koniec z Eddym, przeł. Joanna Polachowska, Wydawnictwo Pauza – znamy drugą część tej opowieści, czyli Historię przemocy, a teraz możemy doczytać debiutancką powieść Louisa: o chłopcu, który zmaga się z ojcem, własną seksualnością i homofobicznym społeczeństwem.
    9. Cezary Łazarewicz, Nic osobistego. Sprawa Janusza Walusia, Post Factum – reportaż bardziej o Polsce niż o RPA, przerażająca opowieść o tym, jak inteligencja i pracownicy IPN przedstawiają zabójcę jako ostatniego żołnierza wyklętego.
    10. Mikołaj Łoziński, Stramer, Wydawnictwo Literackie – powieść oparta na historii rodzinnej Łozińskiego, opowiadająca o 6 dzieci z żydowskiej rodziny z Tarnowa. Bardzo piękna i – umówmy się – przygnębiająca, bo rozgrywająca się od lat 20. do połowy II wojny.
    11. Morze i ziemia. Antologia reportaży z Pomorza, pod red. Cezarego Łazarewicza i Andrzeja Klima, Wydawnictwo Poznańskie – bardzo lubię antologie tematyczne, wybory tekstów wokół konkretnego zagadnienia. A Morze i ziemia przypomina, że Ziemie Odzyskane nie są wcale odzyskane, że ważna jest tu także historia niemiecka.
    12.  Wojciech Nowicki, Cieśniny, Wydawnictwo Czarne – świetna powieść o mrokach duszy i umysłu, chorobie, melancholii, podróżowaniu. Nowicki wybiera figurę człowieka błądzącego, ale nie jest to chevalier érrant, ale człowiek z nizin, zamotany w swój ból, skazany na niebezpieczne terapie raczkującej medycyny.
    13. Karolina Przewrocka-Aderet, Polanim, Wydawnictwo Czarne – reportaż poświęcony Żydom-emigrantom z Polski, osiadłych w Izraelu. Przewrocka-Aderet pokazuje kolejne fale przybyszów, zmieniające się życie Izraela, robienie miejsca dla kolejnych imigrantów. To ciekawa perspektywa, bo opowiada historię tych, którzy wyjechali z Polski, ale właśnie od momentu wyjazdu, a więc taką część ich biografii, której z reguły nie widać w opowieściach skoncentrowanych wokół Polski.
    14. Maciej Robert, Superorganizm, WBPiCAK – wiersze o codzienności, dziecku, sadzeniu drzewek, przeprowadzkach. Robert pokazuje to, czemu służy poezja: w każdej sytuacji ujawnia się jakieś drugie dno, głębsza prawda, ukryta motywacja, maskowany lęk.
    15. Judyta Sierakowska, Nikt nie słucha. Reportaże o disco polo, Wydawnictwo Poznańskie – z jednej strony to pogodna historia o ciekawym zjawisku w życiu społecznym, z drugiej – nieprzyjemna historia o mentalnym skansenie, w którym panuje wyzysk, reguły jak z wczesnego kapitalizmu, kobiety to mięsko, które można wykorzystywać i upokarzać, a przede wszystkim na nim zarabiać.

  • Rodzina wesoła, ale ogromnie przez to smutna

    Mikołaj Łoziński, Książka
    Wydawnictwo Literackie 2011
    Tym razem Łoziński sięga po chwyt pozornej prostoty, naiwnej opowieści. Tytułuje swoją powieść Książka i próbuje opowiedzieć o losach swojej rodziny przez historię przedmiotów: radzieckiego szampana, mundur oficera MBP, fifkę, okulary, ekspres do kawy, obrączki, dziecięce rysunki, ostatni samochód dziadka. Jest to opowieść wyjątkowo zabawna – w tych momentach, gdy nie jest powalająco smutna. Łoziński odwołuje się tu bowiem do biografii swojej rodziny, do doświadczeń trzech pokoleń, zahacza więc o XX-lecie międzywojenne, wojnę i stalinizm, miałki PRL i działalność opozycyjną lat 80., bo skończyć na dobrobycie kapitalizmu. Wszystkie te epoki stanowią tu jednak tło, bo na plan pierwszy wysuwają się jego krewni wchodzący w kolejne, szalenie poplątane relacje. Do pewnego stopnia jest to opowieść o historii, o Żydach, Holokauście i polskim antysemityzmie (w latach 20. i 60.), o walce – przeciwko państwu sanacyjnemu, państwu komunistycznemu. Ale jest to też opowieść psychologiczna: o depresjach, rozwodach, samotności, porzucaniu własnych dzieci i lęku, który trwa pomimo upływu lat. Zderzają się więc tu dwa dramaty: zwykłych ludzi jako ofiar historii i rozpadania się kolejnych rodzin. Żadnej nie udaje się ocaleć bez rozwodu: jeden dziadek porzuca babkę − jeszcze w czasie wojny − dla kobiety poznanej w sanatorium. Drugi dziadek podtrzymuje małżeńską fikcję na zewnątrz, ale w napadzie wściekłości ręczną piłą rozcina łóżko i swoją połowę ciągnie do drugiego pokoju. Dziadek porzuca syna, potem ten syn porzuca swoje dzieci, historia rozstań powtarza się w każdym pokoleniu. Łoziński w tych rozstaniach pokazuje jednak trwanie, ale potrafi też pokazać urazę i obcość w relacjach, które powinny trwać: żal córki do ojca, który zawsze inne kobiety stawia przed dobrem własnych dzieci, który poddaje się atakom szału i wyzywa własne dziecko.

    Rodzina ma korzenie żydowskie i ukraińskie, dziadek walczy na froncie wraz z Armią Czerwoną, potem pracuje w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, w 1968 dziadkowie padają ofiarami nagonki antysemickiej, rodzice w latach 80. należą już do opozycji demokratycznej. Nie historia narodowa wyznacza tu jednak porządek, ale rodzinne prośby i opowieści, także konflikty oraz próby ich uniknięcia. Historie o przeszłości rodziny przelatają krótkie dialogi współczesne, rozmowy rodziny na temat opisywanych przez autora przedmiotów. Zmarli członkowie rodziny: babcia ze strony ojca i dziadek ze strony matki ożywają w opowieściach swoich bliskich i dzieci, Łoziński zaciera upływ czasu, streszcza cudze historie, pokazuje więzi rodzinne nie ze swojego punktu widzenia, ale poprzez cudze słowa, poprzez czyjeś wspomnienia i wrażenia. Rysuje dramatyczne sytuacje wplecione w najprostsze czynności: jedna babcia próbuje zabrać syna na spacer tuż po tym, jak dowiaduje się o odejściu męża, druga przez cały dzień obserwuje ciało swojego byłego męża, który zmarł na zawał na ulicy przed domem. Z takich drobnych zdarzeń Łoziński tworzy swoją narrację, w której zmiana przeplata się z paradoksalną stałością rodziny i jej ciągłością.

    Łoziński pojawia się w tych historiach jako młodszy brat, drugi syn, młodszy wnuk. Nigdy nie skupia się tu jednak na własnych przeżyciach, nie ma ważnych dla niego przedmiotów, całkowicie skupia się na opowieściach dwóch starszych pokoleń. W tych rozmowach widać, że pisanie staje się tu czynnością terapeutyczną, że zmusza całą rodzinę do zastanowienia nad własnym życiem, nad określeniem, co można opowiedzieć, a co jest tabu:

    – Jest jeszcze jeden przedmiot, o którym masz nie pisać.
    – Tak?
    – I masz też nie pisać, że masz o nim nie pisać. Pewne rzeczy muszą zostać w rodzinie.
    – OK.
    – Obiecujesz?
    – Tak. Wiem, który to przedmiot.  

    Rodzina jakich wiele, ale jednocześnie zupełnie osobna w swoich dramatach.