Dwunastoletnia dziewczynka, Warwara, zaczyna pisać dziennik, chce zapisać swoje życie, żeby móc czytać o nim, jak będzie stara, tak w okolicy czterdziestki. To okrucieństwo młodości wracać będzie w powieści Dzwinki Matijasz jeszcze wiele razy. Warwara chce się dowiedzieć, co znaczy jej imię, a odkrywa, że właściwie nie należy ono tylko do niej. Niesie ze sobą… Czytaj dalej Inny wymiar opieki
Ja pierdzielę
Nienawidzę, kiedy ktoś posługuje się tym zwrotem – ta niby eufemistyczna, złagodzona forma porządnego, konkretnego, grubego wulgaryzmu sprawia, że drga mi powieka. A Aleksandra Zińczuk kilka razy używa różnych określeń odwołujących się właśnie do „pierdzielenia”. W tomie Iwana Semesiuka, podzielonym na dwie części „Liryka” i Chujnioliryka”, nie chodzi wcale o to, by unikać przekleństw i… Czytaj dalej Ja pierdzielę
Klatka na muzykę
W tych kilku recenzjach, które ukazały się po publikacji w serii Wschodni Express powieści „Klatka dla wilgi” Wołodymyra Danyłenki, można mieć wrażenie, że to kolejna historia o jednostce zdeptanej przez system komunistyczny. Na poziomie osi fabularnej tak jest: głęboka komuna końca lat 70., trwa wyścig zbrojeń, w wojskowym miasteczku na Ukrainie życie podlega nieustannej inwigilacji… Czytaj dalej Klatka na muzykę
Srebrne kule śpią w czarnych lufach
Słucham tej książki i jeżdżę gąbką po talerzu o dziesięć razy za dużo, obieram niepotrzebnie kilka marchewek więcej, zawieszam się. Surmiak-Domańska potrafi bowiem posługiwać się niesłuchanie hipnotycznym tonem. Bardzo często sięga po strategię dziwienia się światu, by pokazać splot problemów psychologicznych, moralnych, wychowawczych, społecznych, bez rozdzielania ich na pojedyncze pasma. W „Świat przed nami nie… Czytaj dalej Srebrne kule śpią w czarnych lufach
Polska depresja kolonialna
Fabularne teksty Szczerka odsyłają mnie od razu do wspomnienia pandemii, bo wtedy ukazała się jego pierwsza powieść „Cham z kulą w głowie”. Teraz wyszła druga powieść, z tym samym bohaterem, odwołującym się trochę do „Psów” Pasikowskiego, a trochę do „Peaky Bliders”. Franciszek Kary, nazywany wiele razu Francem (stąd odniesienie do postaci granej przez Bogusława Lindę… Czytaj dalej Polska depresja kolonialna
Egzorcyzmy
Kiedy ponad 20 lat temu przeprowadzałam się z krakowskiego Kazimierza do Huty, towarzyszyła mi ulga – wreszcie zero grobów, przejętych, zasiedlonych po Żydach mieszkań, czysta historia, robotnicza dzielnica. Nie udało się jednak – w tej starej części Nowej Huty, w której stoi mój blok, na początku lat 40. działał obóz. Przetrzymywano w nim radzieckich więźniów… Czytaj dalej Egzorcyzmy
