Wypisy – Łukasz Jarosz

Łukasz Jarosz,
Wiersz dla mojej matki
Po porodzie strasznie posypały mi się zęby – mówi,
owijając nitką wołowe rolady. Zobaczysz, gdy sam
będziesz miał dzieci – tłumaczy się i ostrzega.

Jestem ciałem, mam z nim różne przygody. Nalewam
wodę do wanny, by wykąpać córkę. Rano na jej roczek
pompowałem balony, które szybko pękały w czerwcowym słońcu.

(Łukasz Jarosz, Pełna krew, Znak 2012)

Comments

Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *