Razem z Rafałem Hetmanem z bloga Czytamrecenzuje.pl rozpoczynamy cykl wpisów, w którym opowiemy wam o książkach, jakich nie znajdziecie na listach wakacyjnych lektur, choć będą to książki dobre, ważne i wyjątkowe.

Tego lata, do końca września proponujemy wam rajd nie po księgarniach, ale wyprawę biblioteczno-antykwaryczną. Próbując trochę walczyć z krótką pamięcią i naszą pogonią za nowościami literackimi, chcemy przypomnieć książki, które wydawano w Polsce w latach 60., 70. i 80. – nie będą to tytuły przypadkowe, ale 1. wybitne, 2. nowoczesne, 3. nasze ulubione.  

Będą to autorzy często dzisiaj zapomniani, albo pomnikowi – a często przez to nieczytani. Przy wielu nazwiskach powiecie: acha, pewnie! Niektóre z nazwisk was zaskoczą, przy kilku nie będziecie znali wskazanych tytułów. 

To nie jest próba budowania jakiegokolwiek kanonu, a raczej zaproszenie do darmowej zabawy, do odwiedzenia osiedlowej biblioteki. Zobaczcie, o jakich książkach zapomnieliśmy, bo one na to nie zasługują. 

To także lista wstydu – bo umieszczone na niej utwory powinny zawstydzić wielu polskich piszących dzisiaj autorów: rozmachem, precyzją, zdolnością wyjścia poza schemat i stereotyp, nowoczesnością i skłonnością do eksperymentu. 

Paulina uważa, że polska proza współczesna powinna uczyć się od tej z lat 60., choć literatura wychodziła wtedy z kryzysu poststalinowskiego i porzucała dopiero socrealistyczne wzorce. 
Rafał sądzi, że bardzo łatwo ulegliśmy złudzeniu, że to, co nowe w księgarniach, jest lepsze. Z tego względu warto sięgać po starsze książki, choćby dlatego, żeby przekonać się, jak wartościowe i odświeżające mogą być to być lektury.

Cykl zaczynamy jutro na https://czytamrecenzuje.pl/A kolejne wpisy będą pojawiały się co poniedziałek naprzemiennie na moim blogu oraz blogu Rafała.

12 tygodni, 12 tytułów, 2 blogi. 

Comments

Komentarzy