Dekalog krytyka w Internecie

  1. Czytaj dużo. Książki, recenzje, eseje krytyczne, nadesłane materiały prasowe, reklamy, próbki, fragmenty. Raporty na temat rynku książki, wywiady z pisarzami, pracownikami wydawnictw, przedstawicielami instytucji. To, że kochasz książki, nie wystarcza i nikogo też w gruncie rzeczy nie obchodzi. Musisz jeszcze coś o nich wiedzieć.
  2. Pisz mało tekstów krytycznych. Myśl o tym, co piszesz. Nie każda myśl, która przychodzi ci do głowy, zasługuje na to, by się nią podzielić ze światem. Blog to nie seks, żeby go uprawiać trzy razy w tygodniu.
  3. Publikuj jeszcze mniej. Myśl, co publikujesz.
  4. Nie pisz tego, w co nie wierzysz.
  5. Sprawdzaj swoje teksty – miłość do literatury nie zastąpi interpunkcji i poprawnej składni.
  6. Orientuj się w tym, co się dzieje także za granicą. Polski rynek wydawniczy w większość to przekłady – musisz wiedzieć, co się tłumaczy i dlaczego (a także to, czego się w Polsce różnych książek nie wydaje).
  7. Nie daj się wmanewrować w bycie słupem ogłoszeniowym. Twój tekst to nie bilbord do wynajęcia.
  8. Czytaj i podglądaj innych. Nie obrażaj się, nie głaszcz, ale pisz, co ci się u innych podoba. Klikanie buziek i like’ów nie zastąpi merytorycznej uwagi.
  9. Polemizuj, nawiązuj i kłóć się. Tekst polemiczny to nie jest hejterski komentarz, to dowód życia we wspólnocie.
  10. Wracaj do swoich lektur i swoich tekstów po jakimś czasie. Poprawiaj swój warsztat. Ucz się ciągle. 
 

 

Comments

Komentarzy

Komentarze

4 odpowiedzi do „Dekalog krytyka w Internecie”

  1. Awatar Tomek

    Punkt szósty – ja mam szalone obiekcje. Prywatnie oczywiście. Gdyby nie obowiązki recenzenckie związane z pracą dla dwóch portali, nie sięgałbym po żadne nowości, nie nasłuchiwałbym tego, co w trawie piszczy. Niemal nigdy. Nowość wydawnicza nie stanowi (dla mnie, co podkreślam) żadnej wartości.

    Gdzieś napisałem u siebie, że książkowa blogosfera, akcje marketingowe wydawnictw, bieg(unka) za aktualnościami sprawiają, że mamy wrażenie, że istnieją tylko dwa rodzaje książek:

    lektury szkolne i kolejne premiery, książki, które "zdobędą wiosnę".

  2. Awatar Qbuś pożera książki

    Punkt szósty rzeczywiście trudny dość, ale ja najbardziej bym chciał, by za punktem dziewiątym podążało dużo więcej osób.

  3. Awatar Agussiek

    A ja jeszcze do szóstego nawiążę. Może popełniłabyś dłuższy tekst na ten temat?
    Mieszkam w Niemczech i z moich obserwacji wynika, że wydaje się tu zupełnie innych autorów niż w Polsce. Mam jednak wrażenie, że ostatnio zaczęło się to zmieniać, co z kolei związane jest po części z powstawaniem niszowych wydawnictw, w których nie marktingowcy, ale miłośnicy literatury decydują o tym, kogo wydawać.
    Bardzo chętnie poznałabym Twoje przemyślenia i doświadczenia w tym temacie.
    A tak w ogóle podpisuję się pod wszystkimi dziesięcioma 🙂 Pozdrawiam!

  4. Awatar Zosik

    Trafiłaś w punkt.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *