Zygmunt Haupt, Baskijski diabeł

Czytelnik 2007
Baskijski diabeł przysparza krytykowi nie lada problemów – nie wiadomo bowiem, co najpierw chwalić: czy samego Haupta i jego teksty, czy też badacza (Aleksandra Madydę), który wykonał benedyktyńską pracę, poszukując różnych wersji opowiadań i edytując utwory nigdy wcześniej niepublikowane. Ogrom pracy włożony w przygotowanie liczącego sobie siedemset stron tomu można zrozumieć dopiero, biorąc pod uwagę fakt, że Haupt za życia wydał tylko jeden zbiór – Pierścień z papieru, ogłoszony w Paryżu w 1963 roku. W posłowiu Madyda relacjonuje przebieg swoich edytorskich peregrynacji, ale, co ważniejsze dla czytelnika, daje obraz chaosu, w jakim znajdują się pozostałe po autorze teksty porozrzucane po wielu archiwach, pozbawione pierwotnych wersji, często spisywane bez polskich znaków, nieczytelne.
Urodzonego w roku 1907 na Podolu Haupta zalicza się do grona pisarzy „małych ojczyzn”. Podobnie jak Vincent czy Stempowski, również należący do tego nurtu, Haupt tworzył na emigracji. Debiutował przed wojną, w 1937 roku, i dość szybko został przyjęty do ZZLP. Dobrą passę przerwała wojna, a Haupt jako żołnierz trafił przez Węgry i Francję do Wielkiej Brytanii. Lata spędzone w Europie Zachodniej były dla niego okresem bardzo płodnym – po raz pierwszy właściwie, jak pisze Madyda, dzięki żołdowi wypłacanemu przez armię, pisarz mógł poświęcić się całkowicie literaturze i malarstwu. Najważniejsze opowiadania z tego okresu ukazywały się w „Wiadomościach Literackich” i „Kulturze”.
Po wojnie wyjechał z żoną do USA, gdzie zamieszkał na stałe. Pracował w „Głosie Ameryki”, mieszkał w Nowym Orleanie i Nowym Jorku, ale doświadczenia te nie stały się dla niego źródłem twórczości. Pamięć literacka Haupta zatrzymała się na latach wojny i powojennego, europejskiego zamieszania. Jego narracja powracała nieustannie do tych samych miejsc i osób, kierowała się wielokrotnie do tych samych „figur egzystencji” – polowań, przyjęć, spotkań z sąsiadami w ziemiańskich dworach, leniwych dni wakacji spędzanych nad brzegiem Stryja. To właśnie z powodu osadzenia świata przedstawionego w minionej epoce kultury szlacheckiej, odtwarzania jego szczegółów, Maria Danielewiczowa mówiła o obecności u Haupta „motywów panatadeuszowych”. Podobnie jak u Mickiewicza, także u Haupta świat szlacheckiego dworku ma jednocześnie wymiar lokalny i uniwersalny. Porządek rządzący tym światem wydaje się wieczny, ta samo uczucia bohaterów i opowiadane przez nich historie. Narracje snute przy kominku realizują się na poziomie archetypów – rozczarowanej narzeczonej, cierpiącego kochanka (Meine Liebe Mutter…), a sam dom zdaje się być centrum świata, z którego widać wszystkie okoliczne dobra, pola i lasy. Również ludzkie obowiązki wpisują się w przestrzeń czasu cyklicznego, kolejne spotkania i święta przebiegają według rytualnego, od wieków niezmienionego porządku. Nie jest to jednak powtórzenie Mickiewicza, Haupt jest bardziej ironiczny, nowoczesny, mniej zaś sentymentalny. Komunikacja między postaciami dokonuje się za pomocą monosylab i półsłówek, umówionych, znanych wszystkim sygnałów, jak gdyby porozumiewali się ze sobą od wieków (Polowanie z Maupassantem) – u Haupta zdolność do przekraczania wymiaru czasowego „tu i teraz” zdaje się dotyczyć wielu postaci (Baskijski diabeł).
Mityczność świata przedstawionego uwypuklona jest przez świadomość jego schyłku. Tym, co zakończy życie dworu, nie jest jednak wojna – katastrofa dla Haupta ma szerszy wymiar, niezdefiniowane jest też dokładnie jej źródło. To raczej czas linearny zaczyna pożerać czas cykliczny – nieubłagane zmiany w procesie industrializacji, w rozwoju społecznym wdzierają się w świat szlachecki. Przy dworze wyrasta nowy bohater – chłop. Sarmackie postacie Haupta walczą z tym procesem, starając się go nie dostrzegać. Ignorują służbę, walczą z mieszkańcami wsi, pomijają milczeniem kradzieże w domu i majątku (PIM [II]).
Dekonstrukcja tych mechanizmów w Baskijskim diable dokonywana jest dzięki spojrzeniu Innego/Obcego wkraczającego w ten uporządkowany świat. W opowiadaniach rozwijających temat kultury ziemiańskiej Haupt operuje trzema typami narratora-bohatera, z których każdy stoi z boku, już to ze względu na wiek, już to na pozycją społeczną. W Stypie podróż na pogrzeb i spotkanie żałobników relacjonowane są przez małego chłopca, dla którego noc, droga, sanie łączą się w jedno. Malec, zmęczony z powodu późnej pory, przestaje odróżniać realne od nierealnego, łączy te dwie sfery, otoczony przez nadmiar wrażeń i nowych miejsc. Nocna podróż przypomina też po części Króla Olch Goethego – o ile jednak w balladzie pojawił się trzecioosobowy narrator, o tyle u Haupta mówi syn próbujący rozpoznać kształty otaczającego go nocnego świata. Drugim narratorem będzie uczeń przybywający na prowincję na wakacje (np. Poker w Gorganach) – dla niego spotkanie z dworem będzie równocześnie zderzeniem z dziką naturą, z przyrodą personifikowaną ze względu na jej siłę. Perspektywa gimnazjalisty wnosi świeżość, Haupt uwypukla dzięki niemu odrębność szlacheckiego domu, jego niezależność i odmienność od innych form kultury. Prawa życia i sposoby zachowania wydają się z jednej strony niezwykle sformalizowane i skomplikowane, z drugiej zaś – okrutne. Trzecią postacią mówiącą będzie nauczyciel dworski – pochodzący z innej grupy społecznej, patrzący na zachowania „państwa” (a przede wszystkim „panienek”!) z niechęcią, pogardą, za którymi jednak znajdujemy starannie maskowany zachwyt, rodzaj podziwu rodzącego się z pewnością na podłożu seksualnym (Biały mazur).
Sfera id wydaje się zresztą najbardziej interesująca w tym tomie – głównie dlatego, że Baskijski diabeł obala tezę, że Haupt był autorem dalekim od erotyki, bardzo powściągliwym. Ten zbiór, a przede wszystkim opowiadania związane z postacią Elektry udowadniają coś dokładnie przeciwnego: Haupt ujawnia się jako jeden z najbardziej „miłosno-cielesnych” pisarzy. Madyda pisze, że Haupt nie miał odwagi opublikować pewnych swych tekstów ze względu na ich skandalizujący charakter. Otóż bohaterką najbardziej nasyconego erotyzmem opowiadania jest właśnie siostra narratora, cały zaś utwór obraca się wokół tematu miłości kazirodczej, opisanej w niezwykle piękny sposób. Wątki sensualne powracają również w innych opowiadaniach; bohater często daje wyraz swojemu zachwytowi na widok ciał dziewcząt opalających się nad rzeką, podziwia urodę nowo poznanej Amerykanki, analizuje ruchy znudzonych mieszkanek dworu czy wysportowane ciała mieszczek grających w tenisa (co przypomina trochę zachwyty cielesne Kuśniewicza ze Sfer).
W latach 60. Józef Czapski pisał, że brak popularności Haupta wynika z jego nowoczesnego stylu, za którym nie nadążają czytelnicy. Teraz, czterdzieści lat później, z pewnością problem ten znikł. Może więc wreszcie Haupt – autor źle lub słabo obecny w literaturze polskiej, dzięki temu tomowi zajmie właściwe mu miejsce.

Comments

Komentarzy